Dochód pasywny: słów kilka

Autor: Mateusz W. | 17 października 2013

Przeczytałem gdzieś ostatnio zdanie, które świetnie oddaje istotę budowania pasywnego dochodu. Brzmiało mniej więcej tak:

„Jeśli chcesz dostawać pieniądze bez pracy, musisz najpierw nauczyć się pracować bez pieniędzy.”

I to jest chyba (ta najbardziej nieintuicyjna) istota rzeczy. Jesteśmy przyzwyczajeni, że za pracę dostajemy zapłatę i to zwykle najwyżej do miesiąca po wykonaniu pracy. Pasywny dochód może wymagać np. 6 miesięcy pracy bez oglądania się na to, jak mało w danej chwili przynosi Ci źródło dochodu, które tworzysz…

Jakie są przykładowe sposoby budowania pasywnego dochodu?
Piszesz książkę – najpierw piszesz za darmo, pasywny dochód pojawia się później. Jeszcze prościej jest napisać ebooka.

Tłumaczysz książkę – podobnie jak powyżej. Istnieją książki, co do których prawa autorskie już wygasły (tzw. public domain) – jeśli je przetłumaczysz (np. z angielskiego na polski) – możesz legalnie sprzedawać ich treści w formie książki, ebooka, czy nawet audiobooka.

Budujesz biznes – najpierw pracujesz od rana do nocy, ponosisz różne wydatki, rozwiązujesz problemy itd. – kiedyś, będzie to już tylko źródło pasywnego dochodu.

Pracujesz w MLM (multi level marketing) – najpierw nic prawie nie zarabiając uczysz się sprzedaży bezpośredniej, zdobywasz doświadczenie i ludzi na niższe poziomy, aż wreszcie przychodzi dzień, w którym jesteś wolny finansowo, bo pracuje na Ciebie zbudowana kiedyś struktura.

Zarabiasz w sieci na programach partnerskich. Najpierw musisz się naprawdę duuużo dowiedzieć i przepracować (ciężko i mądrze zarazem) kilka miesięcy (zwykle ok. 6 mies.) i również będziesz miał przynoszące coraz więcej dochodu źródło (zarabiające kiedy np. śpisz). Do tego budujesz listę mailingową, która jest sama w sobie aktywem i ma ogromny potencjał jeśli chodzi o budowanie pasywnego dochodu w przyszłości. Więcej informacji na temat zaczynania biznesu online znajdziesz tutaj .

Inwestujesz na giełdzie – najpierw UCZYSZ się, jak dobrze inwestować, ponosisz różne porażki, może i tracisz znaczną część kapitału, aby wreszcie wypracować sobie jakąś własną, w miarę skuteczną strategię inwestowania, która będzie stanowiła Twoje źródło pasywnego dochodu.

Inwestujesz w nieruchomości – najpierw szkolisz się, szukasz okazji do zakupu, finalizujesz transakcję przy udziale banku, szukasz lokatorów itp. – jeśli to wszystko dobrze wykonasz – będzie nagroda w postaci pasywnego dochodu…

Co więcej – chodzi tu również o możliwość pracowania dla kogoś za darmo, choćby po to, by się czegoś nauczyć i zdobyć cenne znajomości. To także może być ogromną dźwignią…

To wszystko znów sprowadza się do konceptu ‚delayed gratification’, czyli odkładania „nagrody” za pracę na jak najpóźniej, by była ona jak największa…

Czy jednak zarabianie bez pracy jest moralne? Odpowiedź jest prosta: TAK. A wszystko dlatego, że swoją pracę wykonujesz zanim jeszcze ktoś będzie Ci za nią płacił (bardzo ciekawa dyskusja na temat moralności pasywnego dochodu jest do przeczytania tutaj: http://www.osiagacz.info/majewski.html ).

Myślisz perspektywicznie, a to się w życiu bardzo opłaca.

8 komentarzy do wpisu “Dochód pasywny: słów kilka

  1. BJK

    dochód bez pracy jest moralny, bo zawsze jest skutkiem jakiejś pracy wykonanej wcześniej. Za nic to się dostaje zasiłek 😉

  2. Leon

    Dochód pasywny, który będzie w stu procentach pasywny po prostu nie istnieje. Zawsze trzeba będzie nieco poświęcić czasu na organizację aktyw, które będą miały cel zarabiania pieniędzy. Przykład: Mieszkanie na wynajem – raz na jakiś czas trzeba sprawdzić stan mieszkania, poszukać nowych najemców.

    Leon.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Istnieją, ale nie są dostępne dla ludzi bez ogromnego kapitału, taki paradoks. Jak mamy ogromny kapitał to kupujemy jakąś zyskowną firmę i odcinamy kupony, bądź bardzo dużo akcji spółek dywidendowych i także odcinamy kupony.

      Samo sformułowanie „budowanie dochodu pasywnego” mówi że trzeba coś najpierw zrobić aby to potem zarabiało na nas. Zresztą ideą dochodu pasywnego nie jest nic nie robienie i zarabianie, tylko fakt że ilość pieniędzy zarobionych nie zależy od poświęconego czasu, dajmy na to prezesa banku, on musi coś robić aby zarobić pieniądze, przestaje pracować przestaje zarabiać, w przypadku dochodu pasywnego, przestajemy coś robić, jedziemy na dwu miesięczne wakacje, a pieniądze dalej spływają, może jest ich nieco mniej niż doglądaliśmy naszego interesu, ale nadal płyną.

  3. sybyan

    Dochód pasywny na poziomie pozwalającym żyć bez pracy wymaga przede wszystkim wielkiego kapitału. W przybliżeniu milion wystarczy by żyć jak klasa średnia. A więc wszystko sprowadza się do zarobienia pierwszego miliona… Zanim cel ten osiągnę, po drodze buduję aktywa dające mniejszy bierny przychód, ale przybliżające do celu. Rzecz w tym, że wg moich obliczeń z obecnych 60 tys wystarczający do wolności bierny przychód osiągnę gdzieś pomiędzy 70 a 80 rokiem życia… Mało nęcąca perspektywa. We wszystkich poradnikach i blogach jakie spotkałem czegoś brakuje. Elementu, który łączyłby w całość pojedyncze klocki i pozwolił zbudować solidną konstrukcję.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Niestety jest to bardzo mozolna praca, jedyna rada to zwiększać dochód, a koszty pozostawić na takim samym poziomie. Nie możemy mieć też ogromnych oczekiwań od dochodu pasywnego w postaci 10 tys. zł miesięcznie, bo suma do uzbierania będzie ogromna. Bez korzystnych okoliczności nie można liczyć że uda nam się to szybciej niż 15-20 lat od startu gromadzenia kapitału. Co mam na myśli poprzez „specjalne okoliczności”? Odziedziczenie jakiegoś spadku, który spieniężymy bądź np. sprzedaż mieszkania i przeprowadzka do rodziców, w sytuacji kiedy mają np. duży dom wielorodzinny.

      1. Mateusz W. Autor wpisu

        Ewo, już niedługo pojawi się nowy artykuł na temat dochodu pasywnego, gdyż ten jest bardzo prosty i niezbyt wiele wnosi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *