Jak zostać rentierem? czyli życie z odsetek

Autor: Mateusz W. | 11 listopada 2013

Każdy z nas na początku swojego dorosłego życia marzy o momencie w życiu, kiedy nie będzie musiał już pracować na etacie i żyć z odcinania kuponów od swoich oszczędności, choć wielu ludzi myli pojęcie życia z odsetek do życia z posiadanych oszczędności.

wolnosc-finansowa

Rentierem jest osoba, która żyje z zysków z posiadanego przez siebie majątku, mogą to być odsetki od ogromnej lokaty, czynsz z wynajmuj posiadanych przez siebie nieruchomości bądź innego źródła pasywnego dochodu czyli źródła pieniądze na którego nie musimy nieustanie doglądać, możemy pojechać sobie gdzieś daleko, a pieniądze dalej wpływają na nasze konto.

Pierwszą rzeczą jaką musimy zrobić do zostania rentierem jest ustalenie poziomu rocznego dochodu, który będzie wystarczający do pokrycia wszystkich kosztów życia: mieszkania, jedzenia, ochrony zdrowia i wszelkich innych. Większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, że bycie rentierem to nie jest pływanie w szampanie i wydawanie na zachcianki. Wręcz jest to sytuacja, w której staramy się racjonalizować nasze wydatki, aby kwota która jest potrzebna do rzucenia pracy była możliwa do osiągnięcia.

Dobra, ale ile to właściwie jest i ile potrzebujemy pieniędzy mieć aby tą kwotę uzyskać każdego roku. Zakładając, że przeciętne przychody netto pracownika na etacie to 2735 zł (32 820 zł rocznie), że jest to kwota wystarczająca do normalnego życia, policzymy zatem ile trzeba posiadać kapitału w rożnych wariantach aby taką kwotę otrzymywać.

1. Lokata 5% netto – 656 400 zł
Tyle pieniędzy potrzebujemy aby nasz roczny zysk wyniósł 32 820 zł, ale nadal to nie jest kwota wystarczająca, gdyż z biegiem czasu nasz zysk pozostaje taki sam, a to ile produktów i usługi możemy kupić maleje (inflacja), więc trzeba by tutaj jeszcze pomyśleć o dosypywaniu kapitału np. część naszych odsetek lub powiększenie kwoty bazowej do zostania rentierem i co miesiąc dorzucamy pewną kwotę.

2. Mieszkanie na wynajem – 3 mieszkania
Założyłem, że nasze mieszkanie będzie dawało nam 1500 zł z czego 500 zł pójdzie na czynsz, drobne naprawy i podatek od wynajmu. Dodatkowo uwzględniłem fakt, iż mimo że będziemy mieli co miesiąc z każdego mieszkania około 1000 zł to musimy być przygotowaniu na jakieś przerwy w wynajmie (studenci w wakacje czy ktoś wypowie umowę i będziemy mieli min. miesiąc przestoju). Reasumując to trzy mieszania powinny nam dać 33 000 zł przy uwzględnieniu miesięcznej przerwy.

W tym przypadku bardzo trudno podać konkretną kwotę jaką będziemy potrzebowali dysponować, gdyż wiele zależy od tego w jakim regionie mieszkamy co kształtuje ceny nieruchomości i ceny czynszu. W Warszawie mieszkanie tego typu kosztuje co najmniej 300 tysięcy złotych.

Wymienione dwa przykłady są najbardziej oklepane jednak w tym wpisie moim celem nie było szukanie sposobów na dochód pasywny, a raczej pokazanie rzędu wielkości jaki jest potrzebny aby mieć masę wolnego czasu przy przeciętnych dochodach.

Po głębszym przeanalizowaniu sytuacji okazuje się, że bliżej tu do „dziadowania” aniżeli do życia na poziomie odpowiadającym posiadanemu majątkowi, jednak bycie rentierem daje wolność i masę czasu, który możemy poświęcić rodzinie i naszym pasjom, czasu którego nie możemy kupić zarabiając 10,20 czy 30 tysięcy złotych ale harując od 6 do 22, poświęcając życie dla pieniędzy.

Od czego zacząć drogę ku wolności? Musimy przede wszystkim generować nadwyżki finansowe w naszym budżecie, zarówno poprzez zwiększanie dochodów jak i zmniejszanie kosztów życia. W zależności od tego jakie nadwyżki uda nam się wypracować będzie zależał czas w jakim staniemy się rentierem. Jak zarabiać więcej, a wydawać mniej na pewno dowiesz się w kolejnych wpisach na blogu.

28 komentarzy do wpisu “Jak zostać rentierem? czyli życie z odsetek

  1. www.problemzdlugami.pl

    Nadwyżki finansowe to oczywistość, ale do wypracowania pozostaje sposób,m aby tych nadwyżek po prostu nie przejeść. Trudno czasem narzucić sobie reżim oszczędzania i „zapędzania” nadwyżek do pracy na przyszłe dochody. Przychody z reguły są ograniczone – może warto zastanowić się nad kosztami?

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Zastanowić trzeba się zarówno nad kosztami (zmniejszenie) jak i przychodami (zwiększenie). Musimy myśleć perspektywicznie, a nie tylko tu i teraz, nie myśląc o przyszłości i co może się wydarzyć w przyszłości np. choroba.

  2. Robert

    Według wielu źródeł na bycie rentierem potrzebny jest mniej więcej milion złotych, czyli by to się zgadzało z tym co wyliczyłeś 656 tys. + 344 tys. na pokrycie strat z inflacji i można żyć jako tako realizując swoje pasje.

  3. Adranos

    Fajnie by było jakbyś pokazał więcej sposób na inwestowannie i później życie z odsetek od kapitału. Dodatkowo przydałby się artykuł w stylu zarabiam 5 tys. netto ile trzeba odkładać a ile mniej wydawać na życie aby uzbierać odpowiedni kapitał na życie rentiera, bo zwykle osoby które wybierają taką drogę nie są super bogate, po prostu mało wydają na życie doczesne, a wszystko mądrze oszczędzają i inwestują, co poprzez efekt śnieżnej kuli (procent składany) po przekroczniu pewnego progu zaczyna wyglądać sensownie i pozwala żyć z odstek.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Adranos, dzięki za komentarz.

      Myślę, że jest to do zrealizowania. Nie czuję się w temacie rentierstwa jakoś mocno, bo jeszcze nim nie jestem, ale przy odpowiedniej ilości czasu poświęconego na przeanalizowanie tematu myślę że mogę znaleźć masę pomysłów jak zainwestować pieniądze aby zostać rentierem i żyć z odsetek po kilkunastu latach.

  4. PiotrekC

    Moim zdaniem idea jest słuszna i jak najbardziej od dziś trzeba zacząć ją realizować, ale….
    cel do osiągnięcia jest daleki. Co mam na myśli?
    Żeby spokojnie sobie żyć bez martwienia się o przychody i jednocześnie nie „dziadować” a „realizować swoje pasje” to potrzeba moim zdaniem ok 10.000 zł / miesiąc tj 120.000 zł rocznie.
    Oczywiście po odjęciu podatków, kosztów utrzymania np. nieruchomości, nadwyżek „inflacyjnych” itd.
    Dlaczego tak dużo ? Bo mamy nie dziadować, a jeżeli uda się jeszcze z ww coś oszczędzić co wydamy z czasem na dom, jego wyposażenie, nowe auto, podróże etc. Myślę, że założone w artykule 2.700 zł /mies (zwłaszcza na rodzinę) to stanowczo za mało.

    Mając za cel 10.000 zł /m-c to ile musimy mieć na 5% koncie ? lub ile mieszkań wynajmować ?
    Z szybkich rachunków wynika, że ok 3 mln zł lub 12 mieszkań *300 tys = 3,6 mln zł.
    !!! !!!

    Nawet odkładając 5 tys zł miesięcznie to mnóóóssstwwooo czasu nam zajmie osiągnięcie tego celu.
    Szacuję, że ze 30 lat uwzględniając procent składany.
    Zdążymy przed 55-tką, żeby jeszcze nacieszyć się naszą niezależnością finansową ?

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      PiotrekC, dzięki za komentarz.

      Niestety życie jako rentier wiąże się poniekąd z minimalizowaniem wydatków co przekłada się na szybki wzrost kapitału, który pracuje na Ciebie, inaczej nie ma szans aby zostać rentierem i żyć z odsetek na założonym przez Ciebie poziomie 10 tysięcy /m-c.

      Jeżeli twoim celem jest 10 tysięcy/m-c jako rentier to niestety musisz zarabiać aktualnie tyle bądź nawet więcej aby ten cel spełnić, a do tego jeszcze zminimalizować wydatki do minimum – koniec z nowymi samochodami z salonu, telefonami z najwyższej półki itd. Wbrew pozorom łatwiej ten cel osiągnąć żyjąc z partnerem bo koszty dzielą się na pół. A więc ze swojej pensji 10 tys. możesz odłożyć np. 6-7 tys. i 3-4 tys. przeznaczać na życie. Czy przeżycie za taką kwotę jest niemożliwe dla Ciebie? Jeśli tak uważasz to co ma powiedzieć 80% społeczeństwa które ma taki budżet co miesiąc na 3-osobową rodzinę? Moim zdaniem da się bez problemu, sam tyle wydaję lub mniej, nie licząc kosztów firmy którą prowadzę.

      No i tu dochodzimy do naszych oszczędności: 6 tys. miesięcznie. Zakładając że wrzucimy to na lokatę (bez procentu składanego, tylko dorzucamy co roku kolejne 72 000 zł) daje nam to już po 10 latach 700 000 zł (oprocentowanie 5% netto). Jeśli natomiast uwzględnimy procent składany i co miesiąc dorzucamy regularnie 6000 zł to po 10 latach otrzymujemy blisko 900 tysięcy.

      Nie mniej jednak trzeba zdać sobie sprawę że zostać rentierem nie może każdy, gdyż to jest to obarczone zupełnie innym stylem życia niż propagowany przez media konsumpcjonizm.

    2. Karol NC

      Dużo racji w tym co piszesz.. Pamiętam jedną z imprez wśród samych znajomych z branży foto-video którą na co dzień się zajmuję. Jeden z moich znajomych w nawiązaniu do rozmowy która się już rozwinęła zapytał mnie wprost – ile musiałbym zarabiać aby mógł normalnie żyć a więc spłacając ratę kredytu hipotecznego za mieszkanie, wyjeżdżając z dziećmi na zagraniczne wczasy raz w roku i po prostu nie „dziadować” – odpowiedziałem 10 tyś zł miesięcznie bo faktycznie gdybym tyle zarabiał mógłbym powiedzieć że jestem zaspokojony finansowo mając na uwadze fakt że mam na utrzymaniu 4-os rodzinę.

      Oczywiście tyle z lokaty ani wynajmu mieszkania nie wyciągniemy ale przyznam że takie mieszkanie na wynajem to dobry pomysł o którym myślę od nie dawna

      1. Mateusz W. Autor wpisu

        Mieszkania to fajne miejsce na ulokowanie kapitału, jeśli boimy się, że np. niewidzialna ręka państwa zagrabi nasze oszczędności jak to miało miejsce na Cyprze. Jednak aby to była opłacalna inwestycja to musimy poświęcać temu kilka godzin miesięcznie, a czasem kilka dni, kiedy np. następuje zmiana lokatorów. Co roku Puls Biznesu publikuje raporty ile na czysto można zarobić z wynajmu i są to procenty nieznacznie przebijające lokaty 4-5% (link: http://nieruchomosci.pb.pl/3391856,14600,lepszy-zysk-z-wynajmu-lokalu-niz-z-lokat-bankowych). Natomiast lokaty bankowe są bezobsługowe, po prostu przelewamy tam nasze nadwyżki i nic nas nie interesuje.

        1. Karol NC

          Ciekawe porównanie. Z jednej strony faktycznie przy lokacie się nie nabiegamy, ale z drugiej strony chyba jednak mieć to mieszkanie niż gotówkę na lokacie, choćby dlatego że może nam nagle strzelić do głowy zakup jakiegoś wypasionego auta lub innej rzeczy za te pieniądze. A to zamiast zysku przyniesie nam tylko stratę…

          1. Mateusz W. Autor wpisu

            Samodyscyplina to słowo klucz. Jeśli żyjesz z odsetek nie możesz sobie pozwolić aby wydać więcej niż zarobisz odestek, gdyż wtedy uszczupli się twój kapitał i w następnych okresach otrzymasz mniej odsetek, co może doprowadzić do tego że będziesz musiał iść do pracy aby uzupełnić kapitał.

  5. sybyan

    To co jest napisane trochę mnie rozczarowało, bo myślę że autor na drodze finansowej niezależności jest w początkowej fazie. Ja mam przychód pasywny generujący ok. 20% moich przychodów brutto, a nieco ponad 10% netto. Moje dochody wzrosły r/r o 30% netto, oszczędności o 100%. Ale mimo wszystko zaczynałem z bardzo niskiego pułapu i do finansowej wolności jeszcze wiele lat wyrzeczeń i zero gwarancji powodzenia. Ogółem nie widzę możliwości osiągnięcia sukcesu inaczej jak po prostu przez wiele lat ciąć koszty do minimum, szukać dodatkowego zarobku gdzie się da. Ale nie tego szukałem. Chciałbym trochę nabrać tempa, żeby nie osiągać finansoiwej wolności w wieku 70 lat, tylko trochę wcześniej. Czyli szukam szybkiego toru, ale póki co nie wychodzi to najlepiej. A już czuję się zmęczony trochę tym wszystkim.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      sybyan, dzięki za ciekawy komentarz.

      Niestety, a może stety muszę Cię rozczarować i powiedzieć, że odkąd zacząłem pracę zarobkową od razu budowałem własną firmę i markę cały czas pracując na tzw. „etacie”, dzięki czemu mógłbym w każdym momencie zrezygnować z pracy etatowej, czego jeszcze nie zrobiłem, bo nie ma takiej potrzeby. Czuję się bardzo wolny jeśli chodzi o dochody, trzy źródła pieniędzy po mniej więcej takim samym udziale moich przychodów.

      Nie jestem jeszcze rentierem i podobnie jak większości osób, którzy nie odziedziczyli majątku, jeszcze długo nim nie będę, bo jak sam trafnie zauważyłeś droga jest długa i żmudna, ale możliwa: coraz więcej zarabiać, a ciąć koszta i nie podnosić kosztów razem z dochodem, pozbywanie się pasywów które generują koszty, nabywanie aktywów (nowe biznesy) które zwiększają zyski i dywersyfikują źródła.

      Myślę że to najlepsza droga, im masz mniejsze koszty miesięczne aby żyć normalnie, tym szybciej dotrzesz do celu, jak wspominałem gdzieś wyżej w komentarzu. Jeśli ktoś oczekuje że będzie rentierem przy kosztach 10 tysięcy złotych to musi analogicznie 3x więcej odłożyć kapitału niż ktoś kto potrzebuje tylko 3 300 zł. A odłożenie 3x więcej pieniędzy nie jest 3x bardziej trudne, tylko znacznie bardziej trudne, bo zwiększanie dochodu nie jest tak łatwe jak cięcie kosztów, przy tych samych dochodach.

  6. sybyan

    Ja już się dorobiłem lokalu na wynajem, który daje pewne zyski. Poza tym pracuję na etacie. Problem w tym że nie prowadzę biznesu i nie mam zielonego pojęcia jak się za to zabrać, ani tym bardziej czym się zająć. Ale prowadzeniu biznesu wydaje się konieczne by przyspieszyć na tej drodze. A tutaj zaczynają się schody. Resztę procesu mam chyba opanowaną całkiem nieźle. Panuję nad kosztami, zwiększam przychody w ramach obecnych możliwości,cięcie kosztów też. Pasywów nie mam, odrabiam zaległości z wiedzy o inwestycjach i zbieram środki na kolejną. Ale biznes spędza mi sen z powiek… Biznes biznes biznes. To jest brakujące ogniwo.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Zdecydowanie tak, wystarczy spojrzeć na listę najbogatszych na świecie lub w Polsce, nie ma tam osób co się dorobiły na giełdzie czy czymkolwiek innym tylko na swoich biznesach. Niestety bardzo mało jest biznesów, które nie wymagają nakładów na początku, co gorsza coraz mniej biznesów z niską barierą wejścia, choć internet to świetne narzędzie do początkowej fazy rozwoju biznesu: reklama w internecie + praca w domu (sklep czy usługi – nie ma trzeba wynajmować drogiego lokalu).

      Jak otworzyć swój biznes? Albo robić to na czym się znamy i jest naszą pasją, bądź szukać za granicą czegoś co tam się świetnie sprawdza a u nas jeszcze tego nie ma. Ja mam dwa, pierwszy otworzyłem bez środków, w drugi włożyłem około dwudziestu kilku tysięcy i już generuje stałe miesięczne przychody przekraczające kilka tysięcy. Na kolejny na razie nie mam pomysłu ani tym bardziej czasu aby się tak poświęcić, bo niestety na początku oprócz pieniędzy trzeba także dużo czasu włożyć, aby wszystko działało tak jak trzeba i wpasowało się w rynek.

  7. sybyan

    Podziwiam jeśli masz dwa dochodowe biznesy, które otworzyłeś z tak niewielkim nakładem finansowym. Moja dziewczyna prowadziła niewielką firmę, ale przez 2 lata nie zdołała na niej zarobić, a biznes nie rokował nadziei na poprawę. Co do mnie mam problem z humanistycznymi zainteresowaniami, których nie potrafię przekuć na pieniądze. Kiedyś dorabiałem pisząc, ale dzisiaj stawki są tak niskie, konkurencja tak duża, że jest to gra nie warta świeczki. Póki co pozostaje optymalne zarządzanie tym co mam. I chyba ten sam problem ma 99% osób poszukujących finansowej wolności…

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      No niestety tak jest że żaden biznes nie jest wieczny, szczególnie w XXI wieku kiedy wszystko się tak dynamicznie zmienia, ja także nie wiem co będę robił za pięć lat i tutaj często nachodzi mnie refleksja, jak trzeba być skłonnym do ryzyka aby wziąć kredyt na 30. lat.

      Odnośnie pisania prac, to może i dobrze, że nie wypaliło, bo to nie jest biznes, tylko sprzedawanie swojego czasu za jakąś tam stawkę godzinową. Piszesz zarabiasz, ale nie masz czasu na nic innego. Najlepiej szukać biznesu, w którym zarabiasz, ale nadal masz czas np. pośrednictwo w pisaniu prac :) Ty zbierasz zamówienia, a ludzie piszą za Ciebie.

  8. Leon

    Ja od pewnego czasu generuję nadwyżki finansowe i jestem zadowolony z tego, że odkładam jakieś pieniądze. Niby 300-400 złotych miesięcznie to nie jest dużo, ale w skali roku robi się już całkiem fajna kwota. Dodatkowo obecnie porzuciłem auto na rzecz komunikacji miejskiej – więc będę w stanie oszczędzić jeszcze więcej. Nie posiadam sporych wymagań finansowych z tego względu, że mieszkam w dużym domku jednorodzinnym z rodzicami – odchodzą mi więc koszta związane z mieszkaniem i częściowo wyżywieniem.

    Niemniej jednak wkrótce planuję przejść na swoje, więc mam nadzieję, że uda mi się także wtedy nieco zaoszczędzić.

    Leon.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Dzięki za komentarz Leon,

      Już samo generowanie jakichkolwiek nadwyżek i ich odkładnie na innym koncie jest dużym sukcesem, gdyż połowa ludzi w ogóle nie generuje nadwyżek, a druga połowa która je mogłaby generować stwierdza, że to są małe kwoty i wolą je wydać. Nie potrafią myśleć w długiej perspektywie, mimo że często mają kredyty na 30 lat – paradoks, a może nie, gdyż gdyby umieli myśleć przyszłościowo to by tych kredytów nie wzięli, albo dużo mniejsze, a nie na 110 procent.

      Wracając do twoich oszczędności, to jaki procent dochodów one stanowią? 10%? Druga sprawa, że zamieszkanie na swoim, kosztuje więcej niż wynoszą twoje nadwyżki, znacznie więcej. Trzeba się zastanowić czy nie lepiej jednak poczekać i odłożyć konkretną sumkę.

      Ja po wprowadzeniu budżetu domowego z oszczędności na poziomie 10% dochodów zacząłem odkładać 30-50% swoich dochodów, nadal mam samochód, nadal mieszkam na swoim, bez radykalnych ruchów przy racjonalnym rozplanowaniu budżetu udaje się to co się udaje i jestem bardzo zadowolony.

  9. francik

    jak byc rentierem gdy na reke zarabia sie 1400zl miesiecznie,po 3o latach pracy w sandomierskim szpitalu jako wykwalifikowany prac.techniczny

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Witaj francik,

      Niestety bez jakichkolwiek zmian, nie będzie to możliwe, nawet odłożenie kilku tysięcy złotych oszczędności może być kłopotliwe. Proponowałbym realizować jeden lub kilka pomysł:

      – znaleźć dodatkowe źródło zarobku (dodatkowe zajęcia po pracy)
      – zmienić obecną pracę z pracy w publicznej służbie zdrowia na prywatną klinikę
      – zarobkować po pracy na tym czym się zajmujesz w pracy (nie wiem czym więc nie wiem czy to mogą być np. prywtni klienci)

      Bez zmian i szukania źródeł dodatkowych pieniędzy nie uda się zaoszczędzić nawet malutkiej fortuny, niestety, bo nie ma z czego obcinać wydaktów, gdyż zapewne są i tak bardzo napięte.

    2. DON

      Witaj. Byłem w gorszej sytuacji.
      Wiesz jest to możliwe. Wymaga to dobrze opracowanego planu i broń Cię zbaczania z jego ścieżki.
      Kazdy zastanawia się w co inwestować, szczególnie te osoby, które zarabiają najniższą krajową, mają na utrzymaniu rodziny i spłaty kredytów. Problem ze spłatą zobowiązań ma ponad 2 000 000 gosp. domowych w Polsce. Nalezałem kiedyś do tego „elitarnego klubu” mając zadłużone 3 karty kredytowe i potężny minus na koncie. Moją inwestycją było poszukanie robienia tanich zakupów. Kto się zastanawia ile traci w miesiącu, czy roku na chemię domową, kawę, herbatę, telefony(abonament),czy środki higieny osobistej? To są bardzo znaczące kwoty w skali miesiąca czy roku. Znalazłem metodę robienia zakupów z 90% rabatem. Oczywiscie nie dał mi tego nikt za darmo!!! Trzeba było zainwestować.(malą kwotę, czas i nabyć wiedzę i najważniejsze ruszyć 4 litery) Dzięki uprzejmości znajomego możecie sobie Pańtwo podejrzeć w opracowanym poradniku, gdzie i jak to robić http://www.unisono.napieralski.pl/zalaczniki/poradnik.pdf
      O iwestycjach w nieruchomości też mogę się wypowiedzieć ponieważ właśnie to robię i zarabiam. Inwestycje w kruszcze. Tak się składa, że poznałem to od strony hobby- numizmatyka, też się da. Nie polecam inwestycji w fundusze, ponieważ raczej dołożyłem na przestrzeni 7 lat niż zyskałem + jeszcze sprawa w sądzie o odzyskanie części inwestowanego kapitału.Do brania składek to firmy są. Jednak jeżeli chodzi o wypłatę, to już nie chętnie. Lokaty bankowe pozwalają na przechowanie kapitału, a nie na zysk obliczając współczynniki.Zasada jest prosta. Obcinać koszty życia do pewnego minimum. Odkładać zaczynając od małych sum, pomnażać ryzykując inwestując w różne przedsięwzięcia. Można podeprzeć się kredytami, pod warunkiem niezmiernie dobrej kalkulacji. Są kredyty złe i „dobre”. Zasada,o której należy pamiętać to „bankier to ktoś taki, który pożycza Ci parasol kiedy świeci słońce, a zabiera go Tobie, kiedy pada descz”. Zawsze należy robić wszystko z rozsądkiem i zaczynać małymi kroczkami.Zawsze należy działać!!!
      Zostanie rentierem niestety nie jest takie proste i wymaga czasu. Pomnazam majątek jak to specjaliści mówią dywersyfikując swój „portfel”. Nadal pracuję na etacie. Jednak 3 razy w ciągu roku zmieniałem pracę, na lepiej płatną. Zarabiając najnizszą krajową nie starcza na to, aby odkładać nawet małe kwoty w skali miesiąca. Jednak jeżeli uda się coś zrobić dodatkowo i zarobić nawet z tzw. odroczoną płatnością, to jest super!!! Ważne, aby dodatkowe zajęcia absorbowały jak najmniej czasu, a przynosiły maksimum zysku. Pensja + kilka źródeł dochodów dających np. 2 pensję w skali roku wygląda już nieźle . Można je zainwestować w alternatywne środki w miarę bezpieczne i fizyczne. Przy czym jak ktoś szuka pewniaków to są nimi śmierć i podatki. Wszystko ponad to wiąże się zawsze z ryzykiem. Także moja rada zmieniać coś w swoim życiu, kontrolować przepływy finansowe w budżecie domowym, nie słuchać „pseudo ekspertów”, którzy i tak nie popłacą Twoich rachunków. Robić swoje.

  10. by

    Witam !
    Od ukazania się Twojego wpisu minęło już ponad pół roku, oprocentowanie lokat niskie jak było, jeżeli nie jeszcze niższe, znalezienie lokaty 5 % to albo tzw. lokata na start, albo lokata do jakiegoś produktu finansowego czy dostępna w przypadku założenia konta. Wynajem mieszkania wydaje mi się trochę bardziej opłacalne, np. kawalerka – cena – 160 000 , można wynająć ją za 800 zł/miesiąc. Rocznie 9600zł, na lokacie 4,5 % jeżeli nawet uda nam się taką znaleźć – 7200zł, oczywiście minus podatek Belki. Ładniej wygląda wynajem nieruchomości, ale z drugiej strony wynajmujący może zrezygnować, wtedy nie dość, że nie będzie miało się 800zł to trzeba będzie zapłacić czynsz, czyli ponad 1000 zł/ miesiąc w plecy. Trzeba też się liczyć z drobnymi naprawami i raz na jakiś czas z poważniejszym remontem. Chyba mimo wszytko trzeba sobie policzyć na konkretnym przykładzie.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      No niestety lokaty nadal nie zachwycają, ale 5% dość łatwo znaleźć (oczywiście 5% brutto). W przypadku mieszkania jest to bardziej skomplikowane niż opisałeś, gdyż oprócz zakupu nieruchomości na start musismy zapłacić podatek PCC (jeśli mieszkanie z rynku wtórnego), umeblować, przeprowadzić niezbędne remonty itd. Idąc dalej także od wynajmu należy zapłacić podatek. Jednakże nie mówię że się nie da zarobić, bo da się, dodatkowo w długimterminie trzeba uwzględnić wzrost wartości nieruchomości.

  11. mirek

    W tych czasach tylko własny biznes daje największe gwarancje zostania rentierem. Mi się udało bez biznesu zostać rentierem w wieku 46 lat, ale straciłem na to najlepsze lata życia. Od 18 roku życia pracowałem w kopalni potem 2 lata wojska i dalej kopalnia i tak 25 lat z okładem. Przez ostatnie 10 lat pracy nie miałem wolnego weekend’u…wszystkie urlopy jeździłem do Niemiec i tam pracowałem na budowach. Inwestowałem w naukę. W normalnym trybie zrobiłem zawodówkę, popularną w moich czasach samochodówkę. W późniejszych latach skończyłem szkołę średnią potem pomaturalne studium górnicze i w wieku 38 lat AGH. Aha i w latach 90-tych jeszcze handlowałem walutą pod PKO i ta kasa szła na szkoły i kursy zawodowe. Zarabiałem średnio przez ostatnie lata pracy zarabiałem ok. 90 tyś. rocznie brutto, plus projekty racjonalizatorskie na ok pół miliona razem. Teraz mam emeryturę 7300 i z obligacji 4400 netto miesięcznie. I doszedłem do wniosku, że się nie opłacało tyrać w każdy wolny czas bez wolnego dnia za 4400. Siadły mi stawy, kręgosłup, mam nadciśnienie tętnicze podniesiony cukier, wrzody żołądka i dwunastnicy Bo teraz tę kasę wydaję na leczenie, operacje, zabiegi, rehabilitacje itp. itd. Nie myślcie, że narzekam ooo nie chcę tylko powiedzieć że trzeba mieć dobry biznesplan, chęci i determinacja to na pewno uda się. Tylko nie zapominajcie o urlopie, wolnych dniach o pójściu na siłownię czy basen. Bo jeżeli o tym zapomnicie to ta kasa i niezależność nie będzie was cieszyła.

    1. Mateusz W. Autor wpisu

      Zgodzię się, że zapracowanie się powodujące w przyszłości różne dolegliwości zdrowotne, nie jest ideą zostania rentierem. Twoja historia jest warta przeczytania przez każdego kto próbuje obrać tego typu drogę, czyli pracę fizyczną w dużej ilości. Tak jak wspomniałeś dużo lepszym pomysłem jest tworzenie swojego biznesu gdyż przynosi większe dochodu w porównaniu do pracy dla kogoś. Jeszcze raz dzięki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *